Andrzej Barański: Uczciwość w biznesie się opłaca (wideo)

Wyrosłem w atmosferze wielkiej chwały przemysłu w międzywojennej Polsce. Ojciec, który zakładał firmę "Herbewo", po jej nacjonalizacji przesiedział 6 lat w komunistycznym więzieniu za obronę... Więcej »

Dobra rzadkie i ubodzy

Papież Franciszek ustanowił ostatnią niedzielę (19 listopada 2017) przed Uroczystością Chrystusa Króla Światowym Dniem Ubogich. Papież pragnie zwrócić uwagę, że miłość wobec bliźniego w potrzebie musi... Więcej »

PAFERE otwiera się na myśl Chestertona

Był zdecydowanym zwolennikiem wolności i własności. Jednocześnie odrzucał kapitalizm z jego monopolami jak i socjalizm z jego wszechwładzą państwa – jako ustroje w równym stopniu krępujące indywidualizm... Więcej »

Szwajcarzy o Polsce i Polakach - na Święto Niepodległości

Szwajcaria, choć to kraj leżący stosunkowo blisko Polski, wydaje się dość odległy. Pod wieloma względami. Z okazji Święta Niepodległości mogliśmy wysłuchać wiele życzeń i pozdrowień z zagranicy - pozdrawiali... Więcej »

Inflacja jest tą formą podatku, który można nałożyć bez ustawy
Milton Friedman

Podstaw rozwoju kraju należy szukać w ideach liberalnych

Neoliberalizm atakowany jest ze wszystkich możliwych stron. W Rzeczpospolitej (23 czerwca 2016 r) ukazała się moja polemika z prof. Elżbietą Mączyńska i posłem Januszem Szewczakiem (skan obu wywiadów jest dostępny tutaj, pdf z moją polemiką tutaj).

Pozwalam sobie zamieścić poniżej  oryginalny tekst jaki przesłałem do redakcji Rzeczpospolitej (która dokonała jedynie drobnych skrótów i ‘uplastyczniła’ mój oryginalny tekst – co dla mnie jest też pożyteczne, bo pokazuje jak pracują profesjonaliści).  

W środowym wydaniu Rzeczpospolitej (15 czerwca 2016 r) ukazał się wywiad z prof. Elżbietą Mączyńską, Prezesem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, pod bardzo niepokojącym tytułem ‘Neoliberalizm jest groźny dla rozwoju kraju’. Piszę te swoje uwagi jako (jeszcze) członek PTE pragnąc wyrazić swój sprzeciw wobec tego typu stanowiska i podkreślić, że choć w ogromnej mniejszości, są osoby w PTE, które ‘myślą inaczej’.

Tego typu retoryka jest obecna bardzo częsta, niemalże codziennie zdarza mi się czytać tekst zohydzający liberalizm. By daleko nie szukać, w podobnym duchu wypowiada się Janusz Szewczak w wywiadzie ‘Polska transformacja miała cechy kolonialne’ publikowany obok wywiadu prof. Mączyńskiej.  Na pytanie ‘Czy model neoliberalny jest rzeczywiście zagrożeniem dla dalszego rozwoju Polski?’, Janusz Szewczak odpowiada: „Absolutnie tak. Powtarzałem tę tezę od prawie 20 lat i mogę powiedzieć, że neoliberalizm dzisiaj schodzi ze sceny światowej, i to schodzi w bardzo wstydliwych okolicznościach.”

Ciągle zastanawiam się skąd bierze się taka postawa? Najczęściej chyba z całkowitego niezrozumienia czym jest liberalizm, ale bardzo często z chęci przyłożenie (dokopania) tym wstrętnym liberałom, bo to przecież oni są odpowiedzialni za wszelkie zło tego świata. Najgorsze jest to, że osoby krytykujące neoliberalizm nie definiują tego co rozumieją  przez to słowo, czym dla nich jest neoliberalizm. Jakże często ta niechętna postawa wobec liberalizmu (neoliberalizmu w istocie, bo takie słownictwo jest powszechne) przybiera formę ‘ustawiania sobie chłopca do bicia’.

Pełna analiza wypowiedzi prof. Mączyńskiej wymagałaby dłuższego opracowania, bo niemalże każde zdanie prowokuje do solidnej repliki. Nie mam na to tutaj miejsca, dlatego ograniczę się tylko to kilku, tych najbardziej ‘soczystych’ wypowiedzi. Prof. Mączyńska twierdzi, że „system neoliberalny prowadzi do narastania sprzeczności, jakie tkwią w gospodarce wolnorynkowej. Ten system umacnia pozycje monopolistyczne wielu producentów, co z jednej strony utrudnia postęp, a z drugiej prowadzi do narastania nierówności.” W prawdziwej gospodarce rynkowej sprzeczności nie mogą wystąpić (niemalże z definicji, jeśli tylko do wymiany dochodzi w wyniku zgody obu stron – niewymuszonej woli kupującego i sprzedającego). Nie bez przyczyny Frédéric Bastiat zatytułował dzieło swojego życia ‘Harmonie ekonomiczne’. Te sprzeczności w gospodarce powstają w wyniku interwencji państwa w mechanizmy rynkowe. To rząd Stanów Zjednoczonych wymuszając udzielanie kredytów hipotecznych doprowadził do ostatniego kryzysu finansowego.

Monopol w gospodarce rynkowej jest zawsze chwilowy, a jeśli występuje to zwykle jest z korzyścią dla konsumenta. Idąc myślami prof. Mączyńskiej można  byłoby powiedzieć, że te wstrętne monopole wykreowane przez Google czy Microsoft doprowadziły do ‘utrudnienia postępu’. Tylko ślepy na to co dzieje się we współczesnej gospodarce może tak twierdzić.

Dalej możemy wyczytać w tym wywiadzie, że „Neoliberalizm to system, który sam sobie strzela w stopę, bo chcąc zarabiać, trzeba znaleźć konsumenta, a przy coraz większej koncentracji bogactwa w coraz węższej grupie społecznej staje się to coraz trudniejsze.” Na Boga, czy to ci bogaci kupują coraz to tańsze i bardziej zaawansowane telefony komórkowe, komputery, telewizory, …, czy to ci bogaci w coraz większej liczbie latają tanimi liniami lotniczymi? Andrew Carnegie, Joseph Schumpeter i wielu innych przedsiębiorców i ekonomistów, zwracali uwagę na to, że cechą najistotniejszą kapitalizmu, systemu rynkowego, jest przekuwanie tego co było kiedyś luksusem w dobro powszechnie dostępne.

Bardzo łatwo powiedzieć, że obecny kryzys to efekt ‘neoliberalnych reform’, ‘deregulacji’, ‘rozpasanego wolnego rynku’,  i czego tylko można jeszcze wymyślić, byleby tylko kojarzyło się z liberalizmem. Wyrażających tego typu opinie zwykle pytam: pokażcie mi jeden przykład państwa w ostatnich 30 latach, które funkcjonowało na zasadach liberalnych, na zasadach zaproponowanych przez przedstawicieli Szkockiego Oświecenia w XVIII wieku, na zasadach klasycznego, wigowskiego liberalizmu. Możecie nazwać te systemy ostatnich 30 lat (np. w państwach OECD) liberalnymi czy neo-liberalnymi, ale one na prawdę nie mają wiele wspólnego z prawdziwymi zasadami liberalizmu.  Można sobie ustawiać ten liberalizm jak ‘chłopca do bicia’, ale nie zmieni to faktu, że pierwotną przyczyną ostatniego kryzysu (który nawiasem mówiąc był przede wszystkim kryzysem moralnym, etycznym) jest to co dzieje się na styku polityka-biznes.

Wzajemne przenikanie się biznesu i polityki, ta swoista karuzela stanowisk, warta jest podkreślenia. Nie szukajmy daleko (a przykładów można by mnożyć), choćby ‘uroczystość’ otwarcia gazociągu Nord Stream. Najpierw kanclerz Gerhard Schröder, w ostatnich tygodniach swojego urzędowania, podpisuje umowę z Rosją o budowie gazociągu północnego, a potem obejmuje intratne stanowisko w radzie nadzorczej kontrolowanego przez Rosjan konsorcjum Nord Stream, budującego gazociąg. Inny, pierwszy z brzegu przykład, ale odnoszący się do ostatniego kryzysu, Henry Paulson, były prezydent i dyrektor wykonawczy Goldman Sachs, zostaje sekretarzem skarbu USA. Upadek 15 września 2008 roku banku inwestycyjnego Lehman Brothers, największego konkurenta Goldman Sachs, uważany jest za początek obecnego kryzysu finansowego. Zaraz po upadku Lehman Brothers, Henry Paulson przygotowuje ogromny, 700 miliardowy program pomocy systemowi bankowemu TARP.

Jak się jednak przyjrzeć dokładniej temu o czym mówią prof. Mączyńska, poseł Szewczak, i wielu innych, to systemem który krytykują, nie jest żaden neoliberalizm, ale ‘kapitalizm kolesiów’, ‘kapitalizm polityczny’, kapitalizm kreatywny (jak sam proponuję ten system nazwać). Dlaczego dokonuje się takiego nadużycia? Wydaje się, że z racji swego wykształcenia i doświadczenia zawodowego, powinni on rozumieć istotę liberalizmu, kapitalizmu i wolnego rynku.

Prof. Mączyńska twierdzi, że: „To skutek tego, że neoliberalizm charakteryzuje się fetyszyzacją PKB. … system neoliberalny nakazuje ciągły wzrost bez względu na konsekwencje społeczne i ekologiczne … Neoliberalizm koncentrował się tylko na wzroście gospodarczym. Sprawy społeczne, a także ekologiczne pozostawały drugorzędne.” To znów widać brak zrozumienia idei liberalnych. Może dobrze byłoby aby ci którzy z ohydą patrzą na liberalizm zapoznali się przynajmniej z podstawowymi zasadami liberalizmu, by mogli sobie sami odpowiedzieć na pytanie czym w istocie jest liberalizm? Na początek proponuję Ludwiga von Misesa, Liberalizm w klasycznej tradycji. System Społeczno-Ekonomiczny (1989, oryginalne niemieckie wydanie w 1927 r.). Jak pisał Mises:

„Liberalizm nie jest kompletną doktryna lub określonym dogmatem. Całkiem przeciwnie: jest zastosowaniem nauki do życia człowieka w społeczeństwie. [...] Liberalizm jest doktryną dotyczącą całkowicie wzajemnego postępowania ludzi w stosunku do siebie w tym świecie. [...] Liberalizm nie przyrzeka ludziom szczęśliwości i zadowolenia, ale tylko możliwie najobfitsze zaspokojenie wszystkich tych pragnień, które mogą być zaspokojone rzeczami zewnętrznego świata. Liberalizm często krytykowany jest za zbyt materialne nastawienie do człowieka. Twierdzi się, że nie ma on nic do zaoferowania dla zaspokojenia tzw. wyższych potrzeb człowieka. Trzeba być świadomym, że odpowiednia polityka społeczna może przyczynić się do polepszenia bytu materialnego, ale nigdy nie zdoła uczynić ludzi szczęśliwszymi, czy też zadowolić ich najskrytsze pragnienia.”

Liberałowie uważają wręcz, że „szczęście i zadowolenie z losu nie zależy od żywności, odzienia i mieszkania, ale przede wszystkim od wewnętrznych myśli i marzeń człowieka”. Troszcząc się przede wszystkim o materialny byt człowieka, liberalizm nie lekceważy duchowej strony życia. Taki stosunek liberalizmu do sfery duchowej wypływa z przekonania, że żadne regulacje zewnętrzne nie mogą wpływać na to, co najwyższe i najgłębsze w człowieku. Liberałowie dążą do stworzenia odpowiednich warunków dla zaspokojenia materialnych potrzeb człowieka, traktując to jako warunek konieczny jego pełnego duchowego rozwoju. Wypływa to z ich przekonania, że „inne duchowe bogactwa nie mogą przyjść do człowieka z zewnątrz, ale z wnętrza jego własnego serca”. To co najważniejsze w liberalizmie, to chęć stworzenia zewnętrznych warunków, koniecznych do zbudowania bogatego życia wewnętrznego. Liberałowie wierzą nie tylko w możliwości doskonalenia się ludzi, ale też i w możliwości polepszania warunków zewnętrznych, w których przychodzi im żyć. Co jednak równie istotne, liberałowie są przekonani, że w perspektywie długookresowej, w toku ludzkich dziejów dokonuje się rzeczywiste doskonalenie się człowieka i poprawa jego warunków życia, przy czym okresy najszybszych zmian na lepsze doświadczane były przez cywilizacje, które umożliwiały jednostką względną swobodę działania, w imię ich własnego interesu. Liberalna wiara w możliwości doskonalenia się człowieka zakłada empiryczny i pragmatyczny stosunek do zastanej rzeczywistości, skłonności do eksperymentowania i poszukiwania coraz to lepszych rozwiązań. Pod tym względem liberałów można nazwać ewolucjonistami, bo podobnie jak w ewolucji naturalnej, lepsze rozwiązania poszukiwane są metodą prób i błędów, a znalezione rozwiązania zawsze poddawane są jak najszybszej konfrontacji z rzeczywistymi warunkami i sprawdzeniu ich przydatności w warunkach rzeczywistych. Mises kończy swoją książkę o liberalizmie stwierdzeniem, które warto wielokrotnie powtarzać: „Liberalizm nie jest religią, ani żadnym światowym poglądem, żadną partią specjalnych interesów. … Liberalizm jest czymś całkowicie różnym. Jest ideologią, doktryną wzajemnej zależności wśród członków społeczeństwa i równocześnie, zastosowaniem tej doktryny do zachowania się ludzi w aktualnym społeczeństwie. Nie obiecuje nic, co przekracza to co może być osiągnięte w społeczeństwie i przez społeczeństwo. Pragnie dać ludziom jedną rzecz, spokojny, niezakłócony rozwój materialnego dobrobytu dla wszystkich ludzi, by osłonić ich przed zewnętrznymi przyczynami bólu i cierpień, o ile to leży w mocy społecznych instytucji w ogóle. Zmniejszać cierpienia, zwiększać szczęście: to jest cel liberalizmu.”

Prof. Mączyńska twierdzi, że „Właściwie przez całe 27 lat sprawy społeczne były spychane w Polsce na margines.” Tu mogę się częściowo zgodzić z tą opinia, proszę jednak zauważyć, że przez te 27 lat, jedynie przez pierwsze dwa lata po wprowadzeniu reform w 1990 roku, mieliśmy do czynienia z rządem liberalnym (może nawet lepiej byłoby napisać ‘w zasadzie liberalnym’). Wszystkie inne rządy przez pozostałe 25 lat to rządy etatystów, interwencjonistów, stale ‘grzebiących w gospodarce’ i przeszkadzających polskim przedsiębiorcom.

Problem, który cały czas mnie nurtuje, to jak zmagać się z tego rodzaju wypaczeniami, nieporozumieniami, a często przekłamaniami odnoszącymi się do liberalizmu? Jakimi sposobami już nawet nie przekonać tych zohydzających liberalizm (bo to chyba nie jest możliwe), ale w jaki sposób przekonać czytelników i słuchaczy, by czytali i słuchali tego rodzaju opinie z  dużą dozą krytycyzmu, w jaki sposób wyczulić ich na nieprawdziwość takich wypowiedzi? Na razie nie znam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.

Prof. Witold Kwaśnicki pracuje w Instytucie Nauk Ekonomicznych na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego (jest kierownikiem Zakładu Ogólnej Teorii Ekonomii). Formalnie jest prezesem Oddziału Wrocławskiego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (choć złożył rezygnację w listopadzie 2015 r.).


Witold Kwaśnicki

Prof. Witold Kwaśnicki pracuje na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest honorowym doradcą Fundacji PAFERE, prowadzi własny blog internetowy

Data dodania: 2016-07-04 13:51:12
 
Artykuł skomentowano 3 razy
Dodaj komentarz
@Janko: Przeczytałem z mieszaniną niesmaku i przerażenia oba wywiady ale żadnego "odniesienia do statystyk" tam nie ma. Dla ułatwienia: jedyna informacja liczbowa cytowana przez Mączyńską, że '15-20% bogatych spija dobrobyt' nie jest statystyką dopóki nie zostanie zdefiniowane co to znaczy spijać (czy np. konsumować 99% dobrobytu ?) i co to w ogóle jest dobrobyt. A nawet gdyby i to zostało wyjaśnione, to podana informacja dotyczy świata a nie Polski i odzwierciedla zróżnicowanie między krajami. Zróżnicowanie które może wynikać z tego że w Szwajcarii jest bardziej wolnorynkowo niż w krajach Kima i Maduro.
Dodano: 2016-07-05 12:46:51
Dodał: ~Niewazne kto
O ile prof Mączyńska i pozostali rzeczowo krytykują neoliberalną ekonomię, podając wiele przykładów i odnosząc się do statystyk, tak neoliberałowie, jak prof Kwaśnicki, w odpowiedzi są w stanie jedynie napisać, że zgodnie z teorią neoliberalizm powinien działać. A skoro coś nie działa, to nie jest to pełny neoliberalizm. Więc co trzeba zrobić? Wprowadzić jeszcze więcej neoliberalizmu. Tak szkodliwe i oderwane od rzeczywistości myślenie jest na szczęście dzisiaj w mniejszości wśród światowych ekonomistów.
Dodano: 2016-07-05 11:23:01
Dodał: ~Janko
No to podpowiem od czego zacząć walkę z przekłamaniami. Trzeba ją zacząć od zmiany własnej samobójczej terminologii. Co się dzieje gdy przeciętny zjadacz chleba słyszy jednym uchem termin 'kapitalizm kompradorski' ? Śmiem spekulować, że w wielu wypadkach słowo 'kapitalizm' jest tym które budzi jakieś skojarzenie, a słowo 'kompradorski' nie budzi żadnego. Delikwent myśli sobie: "skoro żyję w jakiejś wersji kapitalizmu i jest mi źle, to trzeba dążyć do tego co jest przeciwieństwem kapitalizmu. Vivat socjalizm !!!". Czy nie byłoby trafniej nazwać ten system na przykład 'biurokratyzmem kompradorskim', 'interwencjonizmem kolesiów' albo po prostu 'neosocjalizmem' ?
Dodano: 2016-07-05 10:10:20
Dodał: ~Niewazne kto
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.