Andrzej Barański: Uczciwość w biznesie się opłaca (wideo)

Wyrosłem w atmosferze wielkiej chwały przemysłu w międzywojennej Polsce. Ojciec, który zakładał firmę "Herbewo", po jej nacjonalizacji przesiedział 6 lat w komunistycznym więzieniu za obronę... Więcej »

Dobra rzadkie i ubodzy

Papież Franciszek ustanowił ostatnią niedzielę (19 listopada 2017) przed Uroczystością Chrystusa Króla Światowym Dniem Ubogich. Papież pragnie zwrócić uwagę, że miłość wobec bliźniego w potrzebie musi... Więcej »

PAFERE otwiera się na myśl Chestertona

Był zdecydowanym zwolennikiem wolności i własności. Jednocześnie odrzucał kapitalizm z jego monopolami jak i socjalizm z jego wszechwładzą państwa – jako ustroje w równym stopniu krępujące indywidualizm... Więcej »

Szwajcarzy o Polsce i Polakach - na Święto Niepodległości

Szwajcaria, choć to kraj leżący stosunkowo blisko Polski, wydaje się dość odległy. Pod wieloma względami. Z okazji Święta Niepodległości mogliśmy wysłuchać wiele życzeń i pozdrowień z zagranicy - pozdrawiali... Więcej »

Inflacja jest tą formą podatku, który można nałożyć bez ustawy
Milton Friedman

Święta koronczarka - czyli o tym, że sukces w biznesie nie wyklucza świętości

W ubiegłym miesiącu papież Franciszek kanonizował rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus (+1897.). Święta Maria Zelia Martin, z domu  Guérin (+1877) była koronczarką. Matka przyszłej Małej Teresy, Doktora Kościoła, wychowywała się w Alençon, francuskim mieście o bogatych tradycjach koronkarskich. To z pewnością przesądziło o wyborze tego typu rękodzieła dla jej kariery rzemieślniczej.

Przy okazji kanonizacji pojawiło się wiele artykułów w prasie na temat życia rodziców św. Teresy z Lisieux. Bardzo często przemilczany był fakt, że Zelia jeszcze przed ślubem z Ludwikiem Martin (+ 1894) założyła warsztat koronkarski. Zelia nie wyrabiała tylko sama koronek, ale była kobietą przedsiębiorczą, która zatrudniała w swoim warsztacie dwadzieścia pracownic.

Po kilku latach po ślubie przedsiębiorstwo rozrosło się do tego stopnia, że Ludwik, który również był przedsiębiorcą, sprzedał swój jubilersko-zegarmistrzowski warsztat i zajął się prowadzeniem księgowości w firmie swojej żony. Prócz tego odbywał liczne podróże biznesowe, za którymi Zelia nie za bardzo przepadała.

Pisząc o życiu świętej, bardzo często nie zwraca się uwagi na to, że matka Małej Teresy prowadziła prywatny warsztat koronkarski, który każdego roku się rozrastał. O. Generał Karmelitów Bosych z okazji kanonizacji rodziców św. Teresy napisał, że św. Maria Zelia była co prawda osobą przedsiębiorczą, ale pominął milczeniem fakt, że Zelia prowadziła prywatną firmę z sukcesem. Prowadzenie takiego przedsiębiorstwa przez kobietę w XIX wieku było już czymś samym w sobie wyjątkowym. Szkoda, że mówienie w kościele katolickim o zysku w biznesie uważa się ciągle za coś, co nie idzie w parze ze świętością. Może w tym wypadku jest to jeszcze trudniejsze, gdyż chodzi tu o firmę wytwarzającą koronki, które w tamtym czasie były kosztownym towarem.

Życie Zelii pokazało, że prowadzone przez nią przedsiębiorstwo było dla niej tylko środkiem do osiągnięcia celu, który sobie wyznaczyła i z żelazną konsekwencją realizowała. Sukces zawodowy i dobrobyt nie przeszkodziły jej w osiągnięciu świętości. W liście do swojej córki Pauliny Zelia napisała: "Chciałabym być świętą, tylko nie wiem, z którego końca do tego się zabrać. Jest tyle do zrobienia, a ja ograniczam się tylko do pragnień”. Trudno do końca uwierzyć, że jest to ta sama kobieta, której ślub z Ludwikiem miał miejsce w kościele o północy po trzech miesiącach znajomości. To ona jako dobra matka dbała o to, by jej córki były zawsze dobrze i modnie ubrane. Ale to również ta sama kobieta, która każdego dnia razem z mężem rozpoczynała swój dzień od Mszy św. o godz. 5:30. Do tego to matka pięciu córek, które wszystkie wstąpiły do klasztoru.

Dlaczego Zelia została zaliczona w poczet świętych? Kiedyś pochwaliłem pewną siostrę zakonną, kierowniczkę katolickiej księgarni, za niecodzienną przedsiębiorczość i ku mojemu głębokiemu zaskoczeniu  usłyszałem od niej w zamian słowa pełne oburzenia – „Proszę mnie tylko nie nazywać bizneswoman. Ja nie robię niczego dla zysku”.

Jestem pewny, że św. Maria Zelia nie byłaby zbulwersowana takimi słowami. Dla niej zyskiem był Chrystus. Wszystko inne, w tym jej prywatne przedsiębiorstwo, było tylko środkiem do Jego osiągnięcia.

O. Jacek Gniadek


Artykuł pochodzi z Blogosfery PAFERE...

Data dodania: 2015-11-18 19:25:25
Artykul przeczytano 1244 razy
 
Artykuł skomentowano 2 razy
Dodaj komentarz
Jednakże i w Polsce działali księża - w obecnej, już nie - których powinien Kościół stanowić wzorem twórczego katolicyzmu. Ks. Wacław Bliziński, warszawianin z urodzenia (28 lipca 1870), święcenia kapłańskie w 1892 we Włocławku. W roku 1900 Kuria Biskupia mianuje Księdza proboszczem w Liskowie, „takim wiejskim zakątku Królestwa Polskiego, gdzie pod bokiem zaniedbanego dworskiego folwarku, panowały nielitościwie bieda z nędzą”. Jedno z wielu osiągnięć Księdza; Pierwsze gospodarcze przedsięwzięcie to założenie sklepu – placówkę uruchomiono 13 stycznia 1902 roku jako spółkę rolniczo – handlową nazywaną „Gospodarz”. Z początku było jak zawsze – spory. Z czasem szło sprawniej i zgodniej, obroty rosły a zysk był tak godny, iż podjęto myśl budowy Domu Ludowego – budynek poświęcono 24 sierpnia 1908 roku."
Dodano: 2015-12-07 23:20:32
Dodał: ~z Kujaw
Dziekuje za ten artykul, rowniez gdzies tam w sercu mialam i mam pragniene swietosci. Poglebiajac swoja formacje duchowa w KK, natrafilam na encykliki JPII i jedna z nich zainspirowala mnie do przedsiebiorczosci w moim zyciu, obalajac mity, ze to nie mozliwe i sama nie dam rady. To musi byc fantastycznie-Boskie wraz ze swoim przyszlym mezem robic interesy i zdobywac swietosc. Niechby sie tak stalo!!
Dodano: 2015-12-02 13:23:27
Dodał: ~KoronkowaSwietosc
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.