Andrzej Barański: Uczciwość w biznesie się opłaca (wideo)

Wyrosłem w atmosferze wielkiej chwały przemysłu w międzywojennej Polsce. Ojciec, który zakładał firmę "Herbewo", po jej nacjonalizacji przesiedział 6 lat w komunistycznym więzieniu za obronę... Więcej »

Dobra rzadkie i ubodzy

Papież Franciszek ustanowił ostatnią niedzielę (19 listopada 2017) przed Uroczystością Chrystusa Króla Światowym Dniem Ubogich. Papież pragnie zwrócić uwagę, że miłość wobec bliźniego w potrzebie musi... Więcej »

PAFERE otwiera się na myśl Chestertona

Był zdecydowanym zwolennikiem wolności i własności. Jednocześnie odrzucał kapitalizm z jego monopolami jak i socjalizm z jego wszechwładzą państwa – jako ustroje w równym stopniu krępujące indywidualizm... Więcej »

Szwajcarzy o Polsce i Polakach - na Święto Niepodległości

Szwajcaria, choć to kraj leżący stosunkowo blisko Polski, wydaje się dość odległy. Pod wieloma względami. Z okazji Święta Niepodległości mogliśmy wysłuchać wiele życzeń i pozdrowień z zagranicy - pozdrawiali... Więcej »

Inflacja jest tą formą podatku, który można nałożyć bez ustawy
Milton Friedman

Wybijmy się na 'Indpendence'

Kilka dni temu polskie media pełne były informacji o raporcie NIK dotyczącym budowy gazoportu w Świnoujściu.  Raport faktycznie nie pozostawia suchej nitki na wszystkich odpowiedzialnych za powstanie terminalu gazowego w Świnoujściu.


Historia budowy terminalu sięga roku 2006, kiedy to Rada Ministrów podjęła odpowiednią uchwałę. Zatem nie wystarczyło dziewięciu lat by zbudować gazoport i spróbować się uniezależnić od dyktatu Gazpromu.  Co ciekawe, nadal nie wiemy kiedy będzie możliwe przyjmowanie ciekłego gazu w Świnoujściu (optymistycznie mówi się o końcu tego roku).

Tymczasem trzy małe kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) pokazały, że można szybko się dogadać i zrealizować, w ciągu dwóch-trzech lat, projekt uniezależniający te kraje od dostaw gazu z Rosji.  W końcu października 2014 roku  w porcie w Kłajpedzie zacumował pływający gazoport ”Independence”, przeznaczony do odbioru gazu LNG z całego świata. Terminal rozpoczął normalne funkcjonowanie na początku stycznia 2015 roku. Ten pływający gazoport będzie mógł docelowo zaspokoić do 90% zapotrzebowania na gaz Litwy, Łotwy i Estonii. Jest to w istocie tzw. pływający terminal regazyfikacyjny (FSRU – Floating Storage and Regasification Unit), czyli statek magazynujący płynny surowiec z zamontowaną instalacją zmieniającą jego postać ze skroplonej na gazową. Ze statku dalej paliwo jest wtłaczane do sieci przesyłowej. Pływający gazoport został zbudowany niemalże w ekspresowym tempie w Korei Południowej i dostarczony przez norweską firmę Hoegh LNG. Umowę najmu terminala podpisano wiosną 2012 r. po ostrych negocjacjach z trzema firmami.

FSRU ‚Indpendence’ ma prawie 300 m długości, a w czterech zbiornikach może pomieścić 170 tys. m sześc. LNG. W pierwszym roku działalności ma umożliwić sprowadzanie na Litwę do 1,5 mld m sześc. LNG rocznie, a docelowo – do 4 mld m sześc. rocznie.

W 2015 r. kończy się długoterminowy kontrakt na dostawy gazu na Litwę z Rosji. Stronami tego kontraktu są Gazprom i firma Lietuvos Dujos (udziałowcami w tej spółce są m.in. państwo i Gazprom). Z pewnością używanie ‘Indpendence’ będzie sporą kartą przetargową w negocjacjach z Gazpromem. Efekty były już widoczne w zeszłym roku, jeszcze przed wpłynięciem Indpendence. W maju 2014 roku Rosjanie obniżyli cenę gazu z 488 dolarów do 375 dolarów za 1 tys. m sześc.

Jak już mówimy o przewadze małych państw nad większymi (takimi jak Polska) to warto wspomnieć o innych sprawach. Kilka tygodni temu mogliśmy też przeczytać  o ogromnym opóźnieniu w budowanie tzw. e-rządu (e-administracji) w Polsce. Tymczasem Estończycy mają możliwość korzystania z tego typu usług już od dawna. Możliwości jakie daje Estończykom ich e-rząd można poznać na oficjalnej stronie Estonii (tutaj i tutaj). Proszę mi wierzyć to nie jest propaganda, to naprawdę dobrze funkcjonuje. Już od kilkunastu lat ministrowie w Estonii przychodzą  na posiedzenia rządu z laptopami, nie nosząc żadnych papierów. Do dziś tkwi mi w pamięci obraz prof. Zyty Gilowskiej (wicepremier i minister finansów), która w 2006 roku wchodziła na posiedzenie Rady ministrów z ogromem pism (to była naprawdę wielka sterta pism). Kiedy już nie mieściły się przed nią na stole to położyła część z nich na krześle i na nich usiadła. Piękny był to widok!

Jak oryginalne pomysły mogą mieć rządy małych państw pokazuje także Estonia. Od 1 grudnia 2014 roku może zostać e-obywatelem (e-rezydentem) Estonii. Nie będę się rozpisywał o korzyściach jakie daje e-rezydentura, proponuje zajrzeć i poczytać np. tutaj  i tutaj.

Zakończę ten wpis, często powtarzanym przez mnie, przy różnych okazjach,  postulatem: Utwórzmy w Polsce 16 Estonii, będzie nam na pewno lepiej”.

A może z tego zrobić hasło wyborcze? Nie, nie, żadnych politycznych gierek. Nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej, tym bardziej nie będę jej tworzył.

Witold Kwaśnicki

Prof. Witold Kwaśnicki pracuje na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest honorowym doradcą Fundacji PAFERE, prowadzi własny blog internetowy
http://kwasnicki.blog.pl.

Data dodania: 2015-03-11 08:00:00
Artykul przeczytano 1483 razy
 
Artykuł skomentowano 1 razy
Dodaj komentarz
dobra, dobra, ale ten gaz który będzie sprowadzany przez kraje bałtycki będzie droższy od rosyjskiego. Dla mnie to zwykła głupota.
Dodano: 2015-04-20 04:02:15
Dodał: ~wxeag
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.