Andrzej Barański: Uczciwość w biznesie się opłaca (wideo)

Wyrosłem w atmosferze wielkiej chwały przemysłu w międzywojennej Polsce. Ojciec, który zakładał firmę "Herbewo", po jej nacjonalizacji przesiedział 6 lat w komunistycznym więzieniu za obronę... Więcej »

Dobra rzadkie i ubodzy

Papież Franciszek ustanowił ostatnią niedzielę (19 listopada 2017) przed Uroczystością Chrystusa Króla Światowym Dniem Ubogich. Papież pragnie zwrócić uwagę, że miłość wobec bliźniego w potrzebie musi... Więcej »

PAFERE otwiera się na myśl Chestertona

Był zdecydowanym zwolennikiem wolności i własności. Jednocześnie odrzucał kapitalizm z jego monopolami jak i socjalizm z jego wszechwładzą państwa – jako ustroje w równym stopniu krępujące indywidualizm... Więcej »

Szwajcarzy o Polsce i Polakach - na Święto Niepodległości

Szwajcaria, choć to kraj leżący stosunkowo blisko Polski, wydaje się dość odległy. Pod wieloma względami. Z okazji Święta Niepodległości mogliśmy wysłuchać wiele życzeń i pozdrowień z zagranicy - pozdrawiali... Więcej »

Inflacja jest tą formą podatku, który można nałożyć bez ustawy
Milton Friedman

Ubóstwo i wolność

ZAMBIA. Misjonarz zakonnik wybiera życie proste. Nie dzieli ludzi na biednych i bogatych. Głosi Chrystusa, bo wie, że potrzeby duchowe są ważniejsze niż materialne.
Czy pracujesz z biednymi? – zapytał mnie przełożony podczas wizytacji w parafii w Lindzie, na obrzeżach Lusaki, stolicy Zambii.  Nie. – odpowiedziałem krótko. Na jego twarzy pojawiło się zaskoczenie. Powtórzył pytanie. Myślał, że nie zrozumiałem. Otwórz drzwi – powiedziałem zdecydowanie – i przyprowadź mi jednego! Jeszcze nigdy w życiu nie spotkałem nikogo, kto chciałby być biedny – dodałem.


Wybrałem proste życie


Nie dzielę ludzi na biednych i bogatych. Nie mam żadnych preferencji. Jezus też nie miał. Bóg pragnie zbawienia wszystkich ludzi (por. 1 Tim 2,3), a najważniejszym i największym aktem miłości bliźniego jest głoszenie Dobrej Nowiny – jak nauczał św. Arnold Janssen.

Wybrałem życie proste. W 1985 r. złożyłem pierwsze śluby zakonne. Ślub ubóstwa ma swoje źródło w prostym życiu Mistrza z Nazaretu i jego nauczaniu. Jezus ostrzegał, że bogactwo może odciągnąć nas od tego, co jest istotne w życiu, czyli od miłości Boga i bliźniego. Pieniądze same w sobie nie są złe, ale człowiek jest słaby.

Ślub ubóstwa pomaga mi poruszać się w złożonych relacjach międzyludzkich w świecie. Umiejętność panowania nad sobą i swymi odruchami pozwala mi być człowiekiem wolnym. Nie przywiązuję się do rzeczy doczesnych. Są one dla mnie tylko narzędziem do zdobycia celu, a jest nim życie wieczne.

Nigdy nie zrobiłem zdjęcia z „biednym dzieckiem”, by zebrać ofiary na misje w Afryce. W afrykańskich dzieciach widzę przyszłych przedsiębiorców, którzy kiedyś wezmą swoje życie we własne ręce. Dla nich powstało prywatne przedszkole w Lindzie. Ważny jest już sam sposób postrzegania świata i drugiego człowieka, by nie popaść w paternalistyczną postawę, która często grozi europejskim misjonarzom w Afryce.

Dobra, które nie niszczeją

Ślub ubóstwa chroni mnie przed pokusą oceniania ludzi ze względu na status materialny i uczy  właściwego stosunku do świata. Głównym bogactwem człowieka jest wraz z ziemią sam człowiek – napisał św. Jan Paweł II w encyklice „Centesimus annus” (32).

Poświęcił ojciec życie służbie biednym ludziom w Afryce – to stwierdzenie często pada na spotkaniach, kiedy odwiedzam ojczysty kraj. Zawsze odpowiadam, że nie wybrałem Afryki po to, by pomagać biednym, ale po to, by głosić Słowo Boże. Nie jestem pracownikiem socjalnym.

Człowiek działa zawsze celowo. Tak działa również zakonnik, kiedy rezygnuje dobrowolnie z prawa posiadania rzeczy na własność. Każdego dnia porządkuje swoje wybory według zakonnej skali wartości. Ubóstwo podjęte dobrowolnie dla wyższych celów jest wartością. Chodzi o potrzeby duchowe, które są ważniejsze niż materialne. Dlatego Jezus wzywał do gromadzenia dóbr, które nie niszczeją, czyli do powiększania naszego skarbu w niebie.

Przy budowie przedszkola w Lindzie korzystam tylko z ofiar prywatnych darczyńców. Cel nie uświęca środków. Nie korzystam ze środków państwowych, które pochodzą z podatków płaconych pod przymusem. Nie chodzi o samo zbudowanie przedszkola. Powinno być ono dziełem ludzkiej pracy, która odbywa się w przestrzeni wolności, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg (2 Kor 9,7).

Postawiłem na jedną kartę

Trzydzieści lat temu złożyłem pierwsze śluby. Nie znałem przyszłości. Nikt jej nie zna. Wiedziałem tylko, że poczucie samowystarczalności może być przeszkodą przed całkowitym zaufaniem Bogu. Czy podjąłem ryzyko? Tak. Zaufałem i postawiłem wszystko na jedna kartę. Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą (Is 40,31).

O. Jacek Gniadek

Ks. Jacek Gniadek SVD - misjonarz ze Zgromadzenia Słowa Bożego, doktor teologii moralnej, obecnie ewangelizuje w Zambii. Publikuje na stronie www.jacekgniadek.com
Data dodania: 2015-02-14 18:00:00
Artykul przeczytano 1376 razy
 
Artykuł skomentowano 1 razy
Dodaj komentarz
We absolutely love your blog and find a lot of your post's to be just what I'm lonoikg for. Would you offer guest writers to write content to suit your needs? I wouldn't mind creating a post or elaborating on some of the subjects you write about here. Again, awesome blog!
Dodano: 2015-10-23 09:11:30
Dodał: ~omduIc4ggaY
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.