Andrzej Barański: Uczciwość w biznesie się opłaca (wideo)

Wyrosłem w atmosferze wielkiej chwały przemysłu w międzywojennej Polsce. Ojciec, który zakładał firmę "Herbewo", po jej nacjonalizacji przesiedział 6 lat w komunistycznym więzieniu za obronę... Więcej »

Dobra rzadkie i ubodzy

Papież Franciszek ustanowił ostatnią niedzielę (19 listopada 2017) przed Uroczystością Chrystusa Króla Światowym Dniem Ubogich. Papież pragnie zwrócić uwagę, że miłość wobec bliźniego w potrzebie musi... Więcej »

PAFERE otwiera się na myśl Chestertona

Był zdecydowanym zwolennikiem wolności i własności. Jednocześnie odrzucał kapitalizm z jego monopolami jak i socjalizm z jego wszechwładzą państwa – jako ustroje w równym stopniu krępujące indywidualizm... Więcej »

Szwajcarzy o Polsce i Polakach - na Święto Niepodległości

Szwajcaria, choć to kraj leżący stosunkowo blisko Polski, wydaje się dość odległy. Pod wieloma względami. Z okazji Święta Niepodległości mogliśmy wysłuchać wiele życzeń i pozdrowień z zagranicy - pozdrawiali... Więcej »

Inflacja jest tą formą podatku, który można nałożyć bez ustawy
Milton Friedman

"Lewiatan" w Cieszynie - relacja

W dniu 27 czerwca 2014 r. w Cafe Muzeum, w dawnym pałacu Larischów w Cieszynie, odbył się pokaz filmu "Lewiatan", połączony ze spotkaniem ze Stanisławem Michalkiewiczem.  W spotkaniu, które trwało prawie trzy godziny, wzięło udział około 50 osób, w tym stosunkowa spora część młodych ludzi, biorących aktywny udział w dyskusji.


Film, którego fabułę stanowiły wypowiedzi przedstawicieli świata nauki, prasy i organizacji pozarządowych, jest w swym zamyśle krytyką państwa opiekuńczego. Obnaża on, z jednej strony słabości państwa opiekuńczego, a z drugiej wskazuje kierunek zmian koniecznych do unicestwienia państwa, które w świetle prawa okrada swoich obywateli. Alternatywą dla Bismarckowskiej idei opieki państwa nad swoimi obywatelami, jest powrót do idei indywidualnej odpowiedzialności za siebie i swoich najbliższych. Jest to tradycja zarówno chrześcijańska jak i wolnorynkowa. Takie połączenie, z zachowaniem wszelkich kontekstualnych różnic, znajdujemy, w przywołanej przez dr Chafuena, katolickiej tradycji szkoły z Salamanki. (Niestety, współcześni chrześcijanie, nie mając intelektualnego wsparcia ze strony hierarchów Kościoła jak i zwykłych księży, bezwiednie zaakceptowali ideę państwa opiekuńczego, a co gorsze, nierzadko są jej gorliwym obrońcami). Drugą, zapomnianą tradycją, na którą wskazał z kolei Bartłomiej Radziejewski, jest polska szkoła praw człowieka, której początki sięgają przełomu XIV i XV w. To ona w połączenie z amerykańskim republikanizmem, w którym wolność łączy się tradycją kulturową i religijną, winna stanowić punkt wyjścia w myśleniu o zmianie obecnej sytuacji w kraju.  Zmiana ta nie może się jednak dokonać bez uwzględnienia i obrony dwóch tradycyjnych wartości – własności i rodziny.

Po projekcji filmu wystąpił Stanisław Michalkiewicz, który zaczął od przywołania, znanej miłośnikom Miltona Friedmana, dystynkcji, dotyczącej wydawania swoich i nie swoich pieniędzy. Analizując cztery formy wydania pieniędzy (własne pieniądze na własne potrzeby, własne pieniądze na cudze potrzeby, cudze pieniądze na własne potrzeby i cudze pieniądze na cudze potrzeby), redaktor Michalkiewicz zauważył, iż należy dążyć do sytuacji, aby pieniądze wydawane były przez ich prawowitych posiadaczy na ich własne i ewentualnie cudze potrzeby. (Jeśli rząd miałby wydawać cudze pieniądze na cudze potrzeby, to musiałyby one zostać ograniczone do funkcji przypisywanych państwu minimalnemu. Taki postulat jest oczywiście jednoznaczny z pozbawieniem państwa roli dystrybutora środków wypracowanych przez obywateli.) Aby jednak do tego doszło, rządzący musieliby, na co zdaniem p. Michalkiewicza nie ma nadziei w najbliższym czasie, zrozumieć na czym polega racja stanu narodu polskiego.

Pytania dotyczyły głównie aktualnej sytuacji politycznej w kraju  i sukcesu wyborczego Nowej Prawicy. Odpowiadając na pytanie jednego z młodszych uczestników spotkania o możliwość wpływania przez nowowybranych posłów na decyzję Unii Europejskiej, redaktor Michalkiewicz sceptycznie zauważył, studząc nieco zapał pytającego, iż tak naprawdę Parlament Europejski nie ma prawie żadnego wpływu na politykę Unii. Odnosząc się z kolei do sugestii innego z uczestników, stwierdził, że nie zamierza wracać do polityki, gdyż ceni sobie niezależność publicysty i pisarza oraz relacje ze swoimi czytelnikami.

Dariusz Juruś

Data dodania: 2014-07-29 12:13:19
Artykul przeczytano 1364 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.