Andrzej Barański: Uczciwość w biznesie się opłaca (wideo)

Wyrosłem w atmosferze wielkiej chwały przemysłu w międzywojennej Polsce. Ojciec, który zakładał firmę "Herbewo", po jej nacjonalizacji przesiedział 6 lat w komunistycznym więzieniu za obronę... Więcej »

Dobra rzadkie i ubodzy

Papież Franciszek ustanowił ostatnią niedzielę (19 listopada 2017) przed Uroczystością Chrystusa Króla Światowym Dniem Ubogich. Papież pragnie zwrócić uwagę, że miłość wobec bliźniego w potrzebie musi... Więcej »

PAFERE otwiera się na myśl Chestertona

Był zdecydowanym zwolennikiem wolności i własności. Jednocześnie odrzucał kapitalizm z jego monopolami jak i socjalizm z jego wszechwładzą państwa – jako ustroje w równym stopniu krępujące indywidualizm... Więcej »

Szwajcarzy o Polsce i Polakach - na Święto Niepodległości

Szwajcaria, choć to kraj leżący stosunkowo blisko Polski, wydaje się dość odległy. Pod wieloma względami. Z okazji Święta Niepodległości mogliśmy wysłuchać wiele życzeń i pozdrowień z zagranicy - pozdrawiali... Więcej »

Inflacja jest tą formą podatku, który można nałożyć bez ustawy
Milton Friedman

Czy FAIR TRADE rzeczywiście zwalcza problem ubóstwa? (fragment książki)

Na kartach Biblii i w dziejach Kościoła pojawia się pewien wspólny wątek: troska o biednych. Indywidualnie i zbiorowo wzywani jesteśmy do starań o polepszenie bytu ubogich. Stanowisko w tej sprawie ewoluowało w zależności od aktualnej sytuacji i zmian kulturowych. Wraz z nadejściem XXI wieku, nastąpiły zauważalne zmiany w podejściu amerykańskich chrześcijan do tego tematu.


Po II wojnie światowej, uczynków miłosierdzia dokonywały w Ameryce duże, scentralizowane organizacje. Zarówno przedsiębiorstwa, jak i pracownicy, ofiarowywali darowizny na konta lokalnych United Way, które zgodnie ze swoją strategią przydzielały te zasoby na non profitowe przedsięwzięcia. Członkowie kościoła sumiennie ofiarowywali datki, wysyłając je do krajowego urzędu kościelnego, by ten w imieniu wiernych zajął się koordynacją działalności. Najlepszym rozwiązaniem okazało się powierzenie tej pracy profesjonalistom. Jednak od tego czasu wiele się zmieniło.

Obecnie znacznej liczbie ludzi nie wystarcza udzielanie wsparcia finansowego w sposób bezosobowy. Potrzebują osobistego doświadczenia związku z tymi, którym pomagają. Compassion International rozwinęło model, który łączy dobroczyńców z konkretnym dzieckiem. Habitat for Humanity stworzyło formę pomocy, w której ochotnicy sami zakasują rękawy, budując domy dla ubogich. Kiva.com zaproponowała niedawno mikrofinansową usługę, umożliwiającą ludziom udzielanie pożyczek na małe przedsięwzięcia konkretnym osobom z krajów rozwijających się. Obserwujemy też eksplozję krótkich wyjazdów misyjnych sporej grupy amerykańskich wiernych.

Równolegle do tych zmian, narasta zainteresowanie wiedzą na temat wpływu naszych działań na gospodarkę, społeczeństwo i środowisko. Konsumpcjonizm postrzegany jest jako zagrożenie dla materialnej i duchowej jakości życia. W przeszłości chrześcijanie często organizowali się przeciwko postrzeganej zbiorowo i państwowo niesprawiedliwości, zaś obecnie ludzie są świadomi wpływu ich własnych decyzji gospodarczych na rozwój świata. Nasze zakupy i sposób w jaki ich dokonujemy, nieodzownie łączą się z rozwojem duchowym i chrześcijańskim świadectwem.

Fair Trade jest wyraźnym przejawem tego pragnienia, aby wpływać na świat poprzez osobiste decyzje gospodarcze. Biedni rolnicy i drobni wytwórcy żywności z krajów rozwijających się, godzący się na pewne społeczne i środowiskowe standardy, mogą otrzymać certyfikaty Fair Trade dla swoich produktów, których przyznawaniem zajmują się różne organizacje. Troskliwi i sprawiedliwi konsumenci z krajów rozwiniętych z chęcią płacą wyższą cenę za produkty Fair Trade, z myślą o polepszeniu warunków życia ich producentów.

Strategie typu Fair Trade rozwijały się od czasów II wojny światowej, jednak zainteresowanie nimi rozkwitło tak naprawdę w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Organizacje religijne i grupy wyznaniowe, a w szczególności wspólnoty związane z Narodową Radą Kościołów, są gorącymi zwolennikami produktów tego typu. Na przykład w Kościele Prezbiteriańskim w Stanach Zjednoczonych, którego jestem członkiem, funkcjonuje Presbyterian Coffee Project, obejmujący również sprzedaż kakao i czekolady. Współpracuje on z Equal Exchange, dystrybutorem produktów Fair Trade. Zbory zachęcane są do promowania pochodzącej z takich upraw kawy wśród zrzeszonych w nich wspólnot oraz wśród swoich wiernych. Na stronie internetowej projektu Presbyterian Coffee Exchange (http://www.pcusa.org/coffee/) możemy przeczytać:

Uczestniczące w programie wspólnoty przyznają, że Presbyterian Coffee Project jest świetnym sposobem pomocy potrzebującym, który jednocześnie daje radość z poczucia bliskości oraz konsumpcji filiżanki doskonałej kawy. Fair Trade stanowi uzupełnienie zarówno naszych misji z rolnikami w Ameryce Łacińskiej, Afryce i Azji, jak i naszego zaangażowania w gospodarowanie środowiskiem naturalnym. Prezbiterianie zaręczają, że dzięki używaniu tej właśnie kawy w naszych wspólnotach, biurach i domach, rolnicy osiągną dochody pozwalające na wyżywienie rodziny, edukację dzieci oraz lepsze funkcjonowanie społeczeństwa. Ruch Fair Trade jest prostym rozwiązaniem, które oznacza wybór - całkiem dosłownie - między życiem a śmiercią drobnych producentów kawy.

Naczelnym przesłaniem tych programów jest poczucie osobistego związku wykształcane przez jego uczestników podczas zwalczania niesprawiedliwości. Trudno wątpić w to, że większość uczestników motywowana jest szczerą chęcią przekształcenia świata w taki sposób, by jednocześnie oddać cześć Bogu i pomóc biednym. Rzadko jednak pada pytanie o to, czy programy Fair Trade rzeczywiście spełniają ekonomiczne oczekiwania.

Jednym z problemów jest moralizatorski sposób przedstawiania tego zagadnienia. Kto odważyłby się optować za "Niesprawiedliwym Handlem"? Możemy również zapytać czym "sprawiedliwy" handel różni się od wolnego handlu. Jaką niesprawiedliwość koryguje handel "sprawiedliwy"? Wielu zwolenników tego ostatniego jako przykład niesprawiedliwości podaje dotacje dla rolników w bogatych krajach. Utrzymują one cenę krajowej produkcji na sztucznie niskim poziomie, co sprawia, że wyroby importowane z biednych krajów nie są w stanie z nimi konkurować. Inni ubolewają nad tym, że na wielu uprawach zbieraniem i wytwarzaniem zajmują się pracownicy przymusowi. Jednak z definicji wolnego handlu wynika, że jest on wymianą pomiędzy stronami, które są wolne od rządowej ingerencji (takich jak cła i dotacje) oraz jakiegokolwiek przymusu. Wzywanie do zniesienia dotacji i skończenia z pracą przymusową jest popieraniem par excellence wolnego handlu.

Często wśród zwolenników Fair Trade panuje przekonanie, że rynkowa wymiana powoduje, lub przynajmniej przyczynia się do biedy rolników. Pożądany jest bardziej sprawiedliwy system wymiany. Jednak analiza ekonomiczna jest bardziej skomplikowana. Jako uczniom Jezusa Chrystusa, powołanym do okazywania miłosierdzia i poszukiwania sprawiedliwości, nie wystarczą nam jedynie uczucia i dobre intencje. Musimy analizować nasze działania, by zobaczyć, czy pozwalają na osiąganie wyznaczonych celów. Jeśli nasze działania nie przynoszą zamierzonych skutków, ryzykujemy przewrotnym scenariuszem zaszkodzenia ludziom, którym chcieliśmy pomóc i to nawet jeśli wykazujemy osobistą solidarność z ich cierpieniem.

Przyglądając się ruchowi Fair Trade, spoglądamy na kwestię ekonomiczną. Co może wyniknąć z analizy ekonomicznej tego zjawiska? Victor Claar prezentuje nam podstawowe spostrzeżenia.

Michael W. Kruse
Autor bloga Kruse Kronicle
http://krusekronicle.typepad.com/
Przewodniczący Rady Generalnej Zgromadzenia Misji Kościoła Prezbiteriańskiego w Stanach Zjednoczonych.

*  *  *

Wstęp

Kupno towarów oznaczonych mianem Fair Trade jest ostatnio prawdopodobnie najsilniejszą inicjatywą obliczoną na poprawę losu ubogich, która została szczególnie uznana przez wspólnotę chrześcijańską w znacznej części bogatych krajów Pierwszego Świata. Idea wszelako nie przyjęła się w równym stopniu we wszystkich odłamach chrześcijaństwa. Rozpowszechniła się szczególnie w głównych wyznaniach protestanckich, kościele katolickim oraz pomniejszych i nowo powstających ruchach religijnych. Chociaż trudno o podobieństwa między tymi trzema grupami, wydają się być zjednoczone w przekonaniu, że kupując produkty Fair Trade, ich wyznawcy skutecznie odmienią życie biednych na świecie. Należy też dodać, że oferując szeroki wybór towarów i usług, Fair Trade notuje swój największy rozwój, a ostatnio również sukcesy w produkcji, sprzedaży i marketingu kawy.

Idea przyświecająca zakupom towarów Fair Trade jest prosta - chodzi o współczucie. Bogaci konsumenci z Północy płacą trochę wyższą cenę za kawę, która otrzymała certyfikat poświadczający spełnienie norm Fair Trade od jednej z grup zrzeszonych w Fairtrade Labelling Organizations International (FLO). Poprzez kupno tej a nie innej kawy, konsumenci chcieliby zaangażować się w "świadomą konsumpcję", używając rynku kawy jako sposobu głosowania za lepszym traktowaniem plantatorów kawy z Południa. Znak Fair Trade zaświadcza przede wszystkim, że posiadająca go kawa została wyprodukowana przez indywidualnych lub rodzinnych wytwórców - pracujących w spółdzielni - którzy mają zagwarantowaną cenę minimalną za swoje zbiory. Dla przykładu, producenci mytej arabskiej kawy (wysokiej jakości) oznaczonej naszą marką, mają obecnie gwarancję minimalnej ceny w wysokości 1,25 USD za funt plus dodatkowe 10 centów za funt jako "premia społeczna" przeznaczona na lokalną społeczność i projekty rozwoju biznesu, takie jak szkoły, urządzenia sanitarne czy opieka zdrowotna. Gdy cena kawy na rynkach światowych rośnie powyżej 1,25 USD za funt, rolnicy otrzymują cenę rynkową oraz premię społeczną. Gorszej jakości ziarna robusty objęte są tym samym programem, ale cena gwarantowana jest niższa.

Protestanci byli szczególnie aktywni w kupowaniu i promowaniu kawy Fair Trade poprzez swój udział w programie międzywyznaniowym zainicjowanym przez Equal Exchange, nastawioną na zysk palarnię i dystrybutora kawy Fair Trade z Massachusetts. Przez swój międzywyznaniowy program, Equal Exchange sprzedaje i dystrybuuje produkty wśród sieci związanych z nią protestanckich zborów. Uczestniczące w tym kościoły mogą kupować kawę od Equal Exchange po takiej samej cenie hurtowej, jaką płacą handlarze, a następnie sprzedawać ją członkom swojego kościoła. Zachęca się je również do podawania kawy pochodzącej z Equal Exchange podczas spotkań wiernych. W przypadku, z którym autor zetknął się osobiście, członkowie Global Outreach Committee biorą opłaty za reklamowanie kawy Fair Trade w cotygodniowych i comiesięcznych biuletynach, przyjmowanie zleceń na produkty Equal Exchange i umieszczanie w kościele co niedzielę koszyczka, z którego parafianie mogą swobodnie zakupić kawę i inne towary Equal Exchange. Na szczególne okresy Global Outreach Committee przygotowuje nawet nadające się na prezent zestawy.

Międzywyznaniowy program Equal Exchange jest rozległy i stale rośnie. Oto część listy jego obecnych protestanckich partnerów:

Church of the Brethren Coffee Project
Disciples of Christ Coffee Project
Lutheran World Relief Coffee Project
Mennonite Central Committee Coffee Project
Presbyterian Coffee Project
United Church of Christ Coffee Project
United Methodist Committee on Relief Coffee
Project Unitarian Universalist Service Committee Coffee Project

W lipcu 2005 roku ukazał się numer miesięcznika "Presbyterian Rekord", wydawanego przez Prezbiteriański Kościół w Kanadzie, który w całości poświęcony został zagadnieniu Fair Trade. Wydanie zawierało artykuł wstępny zatytułowany "Zwariowali na punkcie ziaren: kawa Fair Trade jest dobra do ostatniej kropli" oraz krótki tekst kanadyjskiego dziennikarza, pisarza i mówcy Michaela Corena. Na stronie redakcyjnej David Harris stwierdził, że "nic nie usprawiedliwia braku poparcia dla ruchu Fair Trade"1. Coren tak zatytułował swój artykuł: "Chrześcijanie muszą walczyć o sprawiedliwy handel: Kochający Jezus domaga się walki o sprawiedliwą gospodarkę światową"2.

Tendencja do zakupów kawy Fair Trade zakorzeniła się również w kręgach katolickich. Philip Booth z Institute of Economic Affairs w Wielkiej Brytanii zauważył, że brytyjskie diecezje Arundel oraz Brighton uznały się w czerwcu 2005 roku za "diecezje Fair Trade"3. Strona internetowa diecezji szczyci się tym, że 47 jej parafii jest przesiąkniętych tą ideą i dodaje, że "sprawiedliwy handel może pomóc chrześcijanom w duchowym rozwoju". Fair Trade rośnie w siłę także wśród katolików w Stanach Zjednoczonych. Przykładem może być Catholic Relief Services, które realizuje własne międzywyznaniowe partnerstwo z Equal Exchange.

Idea kawy Fair Trade jest szczególnie silna w ruchu wyłaniającego się kościoła w Stanach Zjednoczonych4. Biorąc pod uwagę nacisk wyłaniającego się kościoła na życie i służenie innym w sposób, jaki prezentowałby w ich odczuciu Jezus Chrystus w naszej współczesnej, napędzanej mediami kulturze, zakupy kawy z logiem Fair Trade zapewniają członkom tego kościoła jeszcze jeden sposób na aktywną troskę o biednych na świecie. Wyjątkowo mocno podkreślali to czołowi przedstawiciel tego ruchu, tacy jak Brian McLaren, pastor, założyciel Cedar Ridge Community Church z obszaru Baltimore-Waszyngton. W swojej, opublikowanej w 2007 roku, książce Everything Must Change McLaren wykroczył nawet poza obecny program certyfikacji kawy FLO. Napisał wtedy: "Moja propozycja: stwórzmy międzynarodowy znak Sprawiedliwego Handlu (na wzór systemu certyfikacji Good Housekeeping Seal of Approval), który pozwoliłby na ocenę każdego produktu czy usługi w oparciu o etykę ich produkcji. Znak mógłby pomóc ludziom chcącym się zaangażować w etyczne zakupy i porównanie produktów"5. Podobnie inna znacząca postać wyłaniającego się kościoła, Shane Claiborne, broni Sprawiedliwego Handlu w wydanym przez Zondervan bestsellerze z 2006 roku The Irresistible Revolution: Living as an Ordinary Radical.

Ruch kawy Fair Trade jest zatem poważną siłą wśród wielu odłamów chrześcijaństwa na początku nowego milenium. Dla wielu osób decyzja o zakupie tej a nie innej kawy nie jest tak naprawdę decyzją - robią to z poczucia obowiązku. Większość zwolenników ruchu uważa kupno kawy po zawyżonej cenie za akt sprawiedliwości wykonywany pomimo istniejącej na międzynarodowych rynkach wolnej wymiany. Akty kupna są zatem przejawem "dolarowej demokracji", w której zamawiający kawę widzą siebie jako stojących w obliczu niesprawiedliwości doświadczanej przez biednych, drobnych plantatorów kawy, zarówno ze strony chciwych międzynarodowych korporacji (MNC), jak i ze strony pazernych pośredników, płacących plantatorom za uczciwie uprawianą i zbieraną przez nich kawę mniej niż wynosi "sprawiedliwa" cena.

Ta niedługa książka odkrywa współczesną sieć kawy Fair Trade z perspektywy chrześcijanina zatroskanego losem najbiedniejszych ludzi na świecie i składa się z następujących elementów: kolejny rozdział opisuje podstawowe fakty dotyczące branży kawowej i ustalania cen kawy w przypadku braku Fair Trade. Dalej ukazana została krótka historia ruchu, wyjaśniająca jak doszliśmy do jego obecnego kształtu. Po wyłożeniu tych podstaw, analiza kieruje się na weryfikację stwierdzeń przedstawicieli ruchu i tego, czy możliwe jest spełnienie jego obietnic. Książka kończy się rozważaniem jak świadomy chrześcijanin może w przemyślany sposób, starannie i troskliwie odpowiedzieć na działania sieci kawy Fair Trade i jej orędowników.

Sytuacja biednych na świecie nie jest do pozazdroszczenia. Codziennie powinno poruszać nasze serca to, że we współczesnym świecie, obfitym w żywność, technologie i inne bogactwa nie zrobiliśmy więcej by umożliwić najbiedniejszym z nas korzystanie z nawet najbardziej podstawowych dóbr i usług, które większość z nas przyjmuje za pewnik - takich jak czysta woda, żywność, urządzenia sanitarne, podstawowa edukacja czy medycyna. Jestem przekonany, że prawdziwą, długofalową nadzieją dla dzisiejszych biednych na świecie jest nasze pobożne wyczekiwanie dnia, w którym nie będziemy już myśleć w kategoriach "my" (bogaty Zachód) i "oni" (biedni tego świata). Zamiast tego, pytaniem, które powinno nas najbardziej nękać jest to, jak każdy z nas może skutecznie doprowadzić do powstania świata, w którym taki podział nie będzie już aktualny - świata, w którym ludzie uczestniczą wspólnie, z niezbywalną godnością osobistą i wolnością, błogosławieństwem i bogatą obfitością bożej łaski i niezliczonych darów przeznaczonych dla nas wszystkich.

Niniejsza monografia dostarcza zatem ekonomicznego uzasadnienia by wpłynąć na etyczne rozważania o ogromnym znaczeniu. Niemniej jednak, to podejście jest zarówno pokorne, jak i pełne szacunku: pokora odnośnie tego, co ekonomia może, a czego nie może wyjaśniać oraz szacunek dla Boga i wszystkich jego stworzeń. Jak to fenomenalnie ujął Tim Harford: "ekonomista nie może rozwiązać zagadek etycznych, ale ekonomia może rozłożyć je tak, że kwestie etyczne staną się przynajmniej jaśniejsze"6.

Victor V. Claar

Przypisy:
1. David Harris, Raise a Mug for Fair Trade, "Presbyterian Record", 4.05.2004.
2. Michael Coren, Christians Must Fight for Fair Trade, "Presbyterian Record", maj 2005.
3. Philip Booth, Fairly Dangerous, The Chuch Takes a Stand against Free Trawers, "Acton Commentary", 1.12.2004, http://www.acton.org/commentary/commentary_231.php.
4. Doskonałą okazją do zapoznania się z ruchem wyłaniającego się kościoła dla osób niezaznajomionych z tym zjawiskiem będzie przygotowany przez Eddiego Gibbsa oraz Ryana K. Bolgera przegląd, obejmujący zarówno Stany Zjednoczone, jak i Wielką Brytanię, Emerging Churches: Creating Christian Community in Postmodern Cultures, Baker Academic, Grand Rapids 2005.
5. Brian D. McLaren, Everything Must Change: Jesus, Global Crises, and a Revolution of Hope, Thomas Nelson, Nashville 2007, s. 325.
6. Tim Harford, The Undercover Economist, Oxford University Press, Oxford 2006, s. 53.

Książkę zamówić można w księgarni Multibook.pl...


Data dodania: 2017-06-23 10:00:40
Artykul przeczytano 10048 razy
 
Artykuł skomentowano 0 razy
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Operator serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.